Smartfony a bezpieczeństwo na drodze

 

Jest ich coraz więcej. Snują się po ulicach i są bardzo groźni, szczególnie kiedy wejdą na drogę. Niemal nic nie widzą - zaledwie 5% otoczenia. O kim mowa?

Komórkowych zombie, bo o nich chodzi, jest coraz więcej na ulicach polskich miast. Są to osoby, które używają swoich smartfonów podczas przechodzenia przez ulicę, a nawet w czasie prowadzenia roweru lub samochodu. Dane nie pozostawiają złudzeń. Symptomy przemiany w smartfonowe zombie przejawia już co 5 mieszkaniec dużego miasta w Europie i na świecie.

Osoby bezustannie pogrążone w smartfonach stanowią realne niebezpieczeństwo na drodze. Zagapieni w ekranu telefonu mogą wejść pod koła twojego samochodu w miejscu nieoznaczonym, a nawet na pasach na czerwonym świetle. Ich pole widzenia jest mocno ograniczone. Nieświadomie wchodzą na ścieżki rowerowe, powodując niemałe zamieszanie, a często też wypadki. Obijają się o innych przechodniów i są ślepi na to, co dzieje się wokół nich. Od tragedii często dzieli ich jeden krok.

Na świecie powstało już wiele akcji wymierzonych przeciwko pladze komórkowych zombie. O tym, że problem jest poważny, świadczy inicjatywa podjęta przez władze Augsburga. W tym niemieckim mieście zostały zamontowane LED-owe światła uliczne w chodnikach i dodatkowe sygnały dźwiękowe przy torowiskach tramwajowych. Ich zadaniem jest uchronienie zapatrzonych w telefon pieszych przed spowodowaniem niebezpiecznej sytuacji na drodze. Z kolei władze Honolulu wprowadziły kary w wysokości od 15 do nawet 99 dolarów za przekraczanie pasów ze wzrokiem wbitym w telefon. Na przeciw problemowi wyszła niedawno także Warszawa. W tym roku stołeczne Tramwaje Warszawskie zainaugurowały kampanię społeczną „Odłóż smartfon i żyj”, w której publikują nagrania wypadków ze „smartfonowymi zombie”. Czas pokaże, czy przyniosła ona oczekiwany rezultat.

 

PAMIĘTAJ!

Prowadzenie rozmowy przez telefon lub klikanie na przyczepionym do szyby smartfonie podczas jazdy autem zajmuje nie tylko nasze ręce, ale przede wszystkim ogranicza naszą świadomość oraz percepcję. Podczas jazdy autem nie należy w ogóle dotykać telefonu komórkowego. Do rozmowy przez telefon w aucie należy bezwzględnie korzystać z zestawów głośnomówiących lub słuchawkowych. Te proste zalecenia mogą chronić ciebie, twoich bliskich i innych uczestników ruchu drogowego przed niebezpiecznymi sytuacjami na drodze. Możliwe, że ocalą czyjeś życie.

 

STATYSTYKI SĄ BEZLITOSNE

Rośnie liczba wypadków spowodowanych przez kierowców, używających smartfonów w czasie jazdy. Kiedy kierowca samochodu rozmawia przez telefon, SMS -uje lub sprawdza coś w przyczepionym do szyby telefonie, jego uwaga i skupienie na drodze drastycznie maleje. Korzystanie ze smartfona w czasie jazdy uniemożliwia bezpieczne prowadzenie pojazdu i prowadzi do wielu zagrożeń, a w skrajnych przypadkach - tragicznych wypadków.

 

Niestety osoby nadużywające telefonów można spotkać także na drodze, mimo że używanie telefonów podczas jazdy samochodem jest surowo zabronione i niezgodne z przepisami. Zapisy Art. 45 ust 2 pkt 1. Ustawy „Prawo o ruchu drogowym” jasno wskazują, że „Kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku”. Oznacza to, że jedyna, zgodna z prawem możliwość rozmowy w trakcie prowadzenia auta to zastosowanie zestawów słuchawkowych lub głośnomówiących. Kierowcy, którzy nie stosują się do przepisów, mogą zostać ukarani mandatem w wysokości 200 zł i dodatkowo także 5 punktami karnymi. Kary jednak nie odstraszają kierowców, którzy niestety wciąż chętnie sięgają po telefon w czasie jazdy. Nie zdają sobie sprawy, że stanowią przez to śmiertelne zagrożenie dla siebie oraz innych uczestników ruchu drogowego.